Opowiem dziś wam o pewnym wspaniałym człowieku nie mającym nigdy żadnych skrupółów do nut i muzyki. Na początek dla wykształciuchów coś co o nim pisze WIKI(E-DU)PEDIA:
Giuseppe Verdi (ur. 10 października 1813 w Le Roncole koło Busseto, zm. 27 stycznia 1901 w Mediolanie) – kompozytor włoski.

Jego muzyka zawiera melodie podkreślające akcję sceniczną i oddające wielkie uczucia i dramaty. Studiował w Mediolanie. Przez całe życie komponował opery. Z czasem zdobył wielką sławę i uznanie. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych kompozytorów operowych.
Lecz jak wszyscy tamtejsi artyści nie miał łatwo początkowo. Jego Wielkie zamiłowania do muzyki spotkały się niekiedy z dezaprobatą jeszcze w latach ministrantury. Pełen zafascynowania do muzyki wypływającej z rąk organisty i kościelnych instrumentów Giuseppe zapomniał… zapomniał o otoczającym go świecie religijnym w ośrodku kultu jedynego Boga. Zaniedbując swoje ministranckie obowiązki Giuseppe został przez władze kościelne tak niewolniczo potraktowany, że przez długi czas muzykę wybił sobie z głowy. Co go spotkało? O obowiązkach ministranta przypomniał mu proboszcz tak brutalnym kopniakiem, że chłopak stoczył się po stopniach ołtarza. Chamskie potraktowanie, nieprawdaż? Tak narodził się młody gwiazda tamtejszego świata muzyki… z kopniakiem w dupie. Przedstawię wam dziś pewien utwór, który zdecydowanie zdominował moje życie pasjonujące się muzyką. Tą klasyczną jak i współczesną.
Giuseppe Verdi – Rigoletto – La donna e mobile
La donna e mobile – aria księcia Mantui z aktu III opery Rigoletto. Zaskakująca melodyjność arii jako części opery zdecydowanie wzrusza. Ta opera w której wskazuje na tą arię niewątpliwie Verdiemu przyniosła wielką sławę. Mistrzowskie wykonanie porównywalne do Trubadury i Traviaty. W tej widzimy gołym okiem wysuniętego na pierwszy plan księcia Mantui zaczynający śpiew od słów La donna e mobile - Kobieta zmienną jest!